maurycy blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2007

motto:

<t0m> jestem tam u ciebie myslami:)
<t0m> czujesz jak Cie teraz przytulam w myslach?
<balw> czuje…
<t0m> a jak daje buziaka tez?
<balw> mhm…
<tom> a czujesz jak odgarniam ci wlosy…pochylam sie do ucha i szepcze „kocham Cie”?
<balw> czuje:D
<t0m> to niezle masz schizy Kochanie:P

Źródło:bash.org.pl


włącz kamerę, no włącz, mała, chcę Cię zobaczyć. to da nam iluzję bliskości – na grubość ekranu. można by prawie zapomnieć, że – tysiąc mil morskich od siebie – nie zobaczymy się naprawdę przez najbliższe trzy miesiące. ale wysoka kompresja i niska rozdzielczość zapomnieć nam nie pozwolą. mówisz jak leżę i zamykam oczy, to prawie wydaje mi się, że jesteś obok mnie. mi czasem wydaję się, że mógłbym wyciągnąć rękę i pogłaskać cię po policzku.

oglądamy razem film, każde u siebie – oboje mamy tą samą wersję pliku, startujemy na trzy, cztery, komentujemy na gorąco. czasami, późnym wieczorem, usypiasz przy bajkach, które opowiadam, wysoce skompresowany. czasami niezakłócane niczyim głosem syczenie cichnie w słuchawkach – zbyt długo nic nie mówiliśmy, wsłuchani w stukanie klawiatury po drugiej stronie, zajęci swoimi sprawami, ale wirtualnie bliscy sobie, wirtualnie tuż obok.

niezłe mamy schizy, Kochanie


closeness i proximity – dwa pojęcia, które służą Baumanowi do opisu przemian, jakie nastąpiły w relacjach międzyludzkich dzięki wynalazkom telefonu komórkowego i internetu. fizyczna bliskość, intymność i wirtualna „niedalekość”.

ale co dokładnie Bauman miał na myśli?

virtual proximity to odległość komunikacyjna, która z bliskością nie ma nic wspólnego. zastępuje długo wypracowywaną i trudną do zerwania, a opartą na fizycznej bliskości relację łatwymi do nawiązania i zakończenia, a traktowanymi instrumentalnie, wirtualnymi kontaktami.

z nami przecież jest inaczej. współobecność i dotyk zamieniamy na inne formy bliskości z potrzeby chwili, już tylko trzy miesiące. virtual closeness?

4

2 komentarzy

prawie cztery lata w blogoświatku (bo nie w blogosferze). wygląda na to, że posiadam (posiadam – oprócz loginów znam także hasła) już cztery blogi. rozmieniam się więc na drobne, proszę państwa.

bo próbuję znów nieśmiało coś napisać, bo znów mnie gniecie w bebechy a to to, a to tamto, tylko nie zawsze wiadomo, w którą stronę wypluć. męczy mnie bowiem perspektywa nieczytanych notek, naganiania czytelników, i tak dalej. sami w tym gąszczu mnie przecież nie znajdą.

a gdybyś przypadkiem tu zajrzał(a), daj znać. i wróć za dwa tygodnie. znowu spróbuję sprobować.


  • RSS