maurycy blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2004

Druga przestrzeń

24 komentarzy

Jakie przestronne niebiańskie pokoje!
Wstępowanie do nich po stopniach z powietrza.
Nad obłokami rajskie wiszące ogrody.

Dusza odrywa się od ciała i szybuje,
Pamięta, że jest wysokość
I jest niskość.

Czy naprawdę zgubiliśmy wiarę w drugą przestrzeń?
I znikło, przepadło i Niebo, i Piekło?

Bez łąk pozaziemskich jak spotkać Zbawienie?
Gdzie znajdzie sobie siedzibę związek potępionych?

Płaczmy, lamentujmy po wielkiej utracie.
Porysujmy węglem twarze, rozpuszczajmy włosy.

Błagajmy, niech nam będzie wrócona
Druga przestrzeń.

Czesław Miłosz


Czytałem ten wiersz kilkanaście a może i kilkadziesiąt razy w ciągu ostatnich dwóch lat. Ale dopiero dzisiaj mnie trafił. Błagajmy, niech będzie nam wrócona…
Zobaczycie, on przewidział. Jeszcze będziemy mieli z tym problem, to już się zaczyna. I tutaj mówię po raz kolejny, bo po raz kolejny to zobaczyłem – jak nigdy dotąd: Czesław Miłosz był naprawdę wielkim poetą.

Wróciłem

13 komentarzy

b1.jpg

b2.jpg
Dwa zdjęcia z NY po małej przeróbce.

- II -

Siedzą na schodach i patrzą w drugą przestrzeń. W dzień światło wpada przez szpary ich oczu. Nocą wycieka. Nie umiemy tego wyjaśnić. Może ujrzały anioła i zastygły w zachwycie. Ich małe kocie mózgi nie rozumieją tym bardziej.

- III -

Pierwszy raz poczułem, że wracam tutaj jak do siebie, jak do domu trochę nawet. Nie wiem, czy dobrze to, czy źle. Dwanaście dni tułania sie po wielkich miastach USA, strasznie mnie to zmęczyło, ten zgiełk i pośpiech. Widziałem trochę, pisałem trochę, zrobiłem mnóstwo mizernych zdjęć. Kilka zaczętych małych projektów pewnie zgnije w zeszycie i wyobraźni, powyższe powstało w Filadelfii.

Z reklamy

8 komentarzy

It’s not more than you need. Just more than you’re used to.

Ameryka.

jeden

8 komentarzy

    Lubił zanurzać oczy w jej błękicie. Dwa ziarna kawy, dwa diamenty. Czarne perełki w środku. Idealna harmonia. Zawsze przez tę jedną chwilę – cappucino, śniadanie na skrawku zbrojonego betonu pięćdziesiąt metrów nad ziemią. Odległy szum miejskiego zgiełku, mroźna świeżość coraz bardziej natarczywej jesieni. Lepsze niż budzik i poranna gimnastyka. A jeszcze przed chwilą jej ciepłe ramiona, wilgotny oddech na piersi. Tym dotkliwsze zimno.
    W otwartych drzwiach balkonu buczy telewizor. Dziś Discovery Channel. Jak zwykle wybrany losowo – jej szalone pomysły. Wciąż powtarza, że według Cosmo, szaleństwo wzmaga namiętności.
    …gdy rozgrzany popiół z wnętrza wulkanu styka się z powierzchnią wody, następuje potężna erupcja pary wodnej. Ocean wrze gwałtownie na całej linii zetknięcia. Następnie temperatura spada, wszystko się uspokaja i jedynymi pamiątkami po wielkich zmaganiach są pas spalonej ziemi i usypany z popiołów skrawek lądu, który wyspa odebrała morzu…
    Gdy ich spojrzenia zetknęły się po raz pierwszy, dziesięć lat, na tej plaży w St. Joseph, wybuchły uczucia, płonęły oczy i policzki. Zawsze tego chciałem. Teraz, dziesięć lat, niemal zmieszali się ze sobą, choć nie pamiętał, kiedy ostatnio używali tego pięknego słowa, którym dzisiaj wszyscy wycierają sobie gęby. Dziesięć lat, a nadal tyle niewypowiedzeń, mimo całego przeklętego pierdolenia o jedności dusz.


Wyjeżdżam na prawie 2 tygodnie. Waszyngton, Filadelfia, Nowy Jork, Boston. Jeśli będzie przerwa w nadawaniu, to znaczy, że jednak nie mam dostępu do sieci. Wracam 26 października.

Środa

3 komentarzy

Chciałbym wiedzieć, że będę umiał ustąpić ze swego stanowiska, zawsze wtedy, gdy zorientuję się, że racja nie leży po mojej stronie. I nie będę za wszelką cenę obstawał przy czymś, w co już dłużej nie wierzę. Bo jednym z problemów porozumienia może być walka o sprawy przegrane, do których strony dawno straciły przekonanie i tylko zwykła zawziętość każe im skakać sobie do gardeł.
I można mówić o świadomości różnic w wychowaniu, kulturze, lekturach, wszelkich kontekstach, ale na poziomie najbardziej podstawowym (poza który najczęściej w ogóle niestety się nie wykracza) wystarczy tak naprawdę nauczyć się słuchać i przestać krzyczeć. Potem zacząć mówić tylko to, co rzeczywiście chce się powiedzieć, jasno formułując myśli. I stąd dopiero można ruszać dalej.
Chciałbym wiedzieć.

5 – cloudy sky

Brak komentarzy

cloudy.jpg
ładnie tu

4

11 komentarzy

negat2.jpg

koniec

3 komentarzy

- Tatuś dzwonił w nocy – powiedziała mama budząc mnie rano. I już wiedziałem, co się stało.
Teraz wiem też, że skończyła się dla mnie pewna epoka. Bezpowrotnie minęły czasy długich rodzinnych spacerów, wycieczek na grzyby, wojennych opowieści o bohaterskich czynach chłopców nawet młodszych ode mnie, godzin spędzonych nad brzegiem jeziora ze wzrokiem wlepionym w jasną kreskę spławika. Żałuję, że nigdy nie miałem dość cierpliwości, cały czas uparcie twierdząc, że to pewnie przychodzi z wiekiem. Szkoda, że nie dokończył swoich wspomnień. Chociaż dla nas.
Zostały dwie babcie, jedna pogrążona w głębokim smutku. Najsmutniejsze święta. Nawet tutaj pogoda zmieniła się jak na komendę. Niebo zasnute chmurami, ponuro, a w nocy śniłem ulewę.

Pamiętam jak mówili, że zgasła czyjaś świeczka. I obraz jaskini wypełnionej małymi ognikami. Teraz widzę w tych słowach głęboką niewiarę, której i we mnie niemało. Cały czas jednak nie porzucam upartej nadziei, że wyszedł wreszcie na zalaną słońcem równinę, gdzie głupia świeczka na wiele się nie zda.

3

2 komentarzy

lustro.jpg

2

3 komentarzy

lampa2.jpg
A czego żeście się spodziewali?
Rozważam oddzielnego bloga na zdjęcia, bo mi tu jakoś koncepcję graficzną burzą.


  • RSS